Z sentymentem o przeszłości

Tagi: recenzja, manga

23.12.2009 | Sylwia Kaźmierczak

Z sentymentem o przeszłości

Japonia okresu Edo najczęściej kojarzy się z samurajami, wewnętrznymi konfliktami targającymi państwem, gejszami i rozkwitem kultury. Interesujące z punktu widzenia historycznego i kulturoznawczego zagadnienia. Niejednokrotnie na niwie komiksu pojawiały się wspomniane wątki, szczególnie w historiach akcji z sensacyjną fabułą.

 

Zastanówmy się, czy scenariusz głęboko zakorzeniony w japońskich mitach i japońskiej mentalności może wzbudzić zainteresowanie wśród czytelników z tak odległego państwa jak Polska

 

Takim komiksem są „Dwie poduszki” Hinako Sugiury. Jest to zbiór ośmiu nowelek, z których każda traktuje o ludziach żyjących w tym azjatyckim państwie, w czasach Edo. Wszystkie z nich podejmują inna problematykę, zarazem mając wspólny mianownik jakim jest japońskie dziedzictwo kulturowe. Autorka przedstawiła nam i mityczne istoty i będących wytworem jej wyobraźni zwykłych ludzi, borykających się z własnymi problemami. W zbiorze znajdziemy między innymi opowieść o parze kochanków („Dzierzba”), niezdarnym samuraju („Sodemogi-san”), sztuce wojny („Przepaść”), krwawych zabawach („Bieg”) i tradycyjny dla azjatyckiego folkloru motyw z mnichem i lisem. 

 

Choć całość składa się z kilku części, komiks czyta się bardzo leniwie, akcja każdej z nowelek biegnie niespiesznie do przodu. Sporo w „Dwóch poduszkach” symboliki, historie nie posiadają wyraźnej puenty, mają otwarte zakończenia. Zasiadając do lektury trzeba mieć na uwadze, iż autorka przyjęła założenie o jedności świata ludzi i bogów. To, co tajemne i nieznane mieszka tuż obok nas, czy tego chcemy czy nie aktywnie uczestniczy w naszym życiu, nawet gdy nie jesteśmy tego świadomi. Gdy mamy do czynienia ze zdarzeniami skoncentrowanymi wyłącznie na realnych postaciach, fabuła staje się czasem infantylna, czasem zabawna, ale zawsze zaopatrzona w dawkę dalekowschodniej mądrości.

 

Sugiura była jedną z nielicznych artystek, które swój rysunek stylizują na ukiyo-e czyli drzeworyty. Przyjęty przez nią układ elementów na poszczególnych stronach, upodabnia jej pracę do tak zwanych Kibyoshi, książeczek z obrazkami tworzonych we wczesnym XIX wieku. Większość stron stanowił tam rysunek wzbogacony o umieszczony w blokach tekst, wszystko w celu stworzenia ciągłej ilustrowanej opowieści. I rzeczywiście, porównując plansze z „Dwóch poduszek” do zamieszczonych w Internecie przykładów książeczek, podobieństwo jest ogromne. Niestety tym, co może przeszkadzać w oprawie graficznej omawianego zbiorku, jest dodanie charakterystycznych dla mangi elementów super-deformed, mających za zadanie ukazać silnie przesadzone emocje i nadać całości komediowych elementów. Wraz z kolejnymi nowelkami, takich zmiksowanych obrazów jest coraz więcej i tym sposobem intrygująca okładka i całkiem dobre wrażenie z początkowych stron, szybko umyka. Zdecydowanie nie pasuje to do rysunkowej konwencji jaką obrała sobie Sugiura. Łączenie najbardziej kiczowatych elementów mangowej kreski z klasycznym rysunkiem japońskim, spowodowało, że autorka stworzyła karykaturę własnego stylu. W porównaniu z innymi artystkami czerpiącymi z ukiyo-e (na przykład Jillian Tamaki, „Skim”), jej dokonania graficznie plasują się zdecydowanie niżej.

 

„Dwie poduszki” to zdawałoby się interesujące studium przypowieści, mitów i wiary Kraju Kwitnącej Wiśni. Autorka czerpała garściami z tego, co w nich najlepsze. Podczas lektury daje się odczuć sentyment Sugiury do tego co minione, tęsknotę za duchem epoki, który nie przetrwał rozwoju gospodarczego i na który brak już miejsca we współczesnej japońskiej obyczajowości. Z całym szacunkiem dla serca i pracy włożonej przez autorkę w stworzenie „Dwóch poduszek”, dla nas – Polaków - te opowieści są obce, zbyt odległe kulturowo, aby rozkoszować się nimi na równi z twórczynią.

 

 

Sylwia Kaźmierczak - historiami obrazkowymi zafascynowana od dzieciństwa, gustująca szczególnie w realistycznych opowieściach obyczajowych. Aktywnie udziela się na komiksowym poletku, prowadzi stronę internetową Comix Grrrlz. Od kilku lat zajmuje się badaniem komiksu lesbijskiego, a za cel obrała sobie jego popularyzację wśród polskich czytelników.

Rekomendacje

Polecam wiadomość:

Rekomendowana:

 

 

 

A teraz...

Poleć znajomym

Drukuj

Opinie: 0

 
Nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Dodaj swój komiks i zaloguj się do strefy

Nie masz jeszcze konta? Załóż konto Zapomniałeś hasła?

Ankieta - W ekranizację, którego z polskich komiksów wierzysz najbardziej?

Łaumy
7.3 %
Funky Kovala
22.7 %
Thorgala
70.1 %
Łączna liczba głosów: 4588

O firmie | Dla prasy | Reklama | Biznes z WP | Skontaktuj się z WP | Praca | Prywatność | Polityka antyspamowa| Regulamin

Zobacz wszystkie serwisy | RSS

Copyright © 1995-2010 Wirtualna Polska